2026-09-04 10:06 UTC
Odnoszę wrażenie, że bardzo wielu polityków, ale również dziennikarzy czy komentatorów politycznych myli social media ze społeczeństwem, co jest chyba lekkim absurdem. Twitter/X to nie jest realna baza wyborców ani tym bardziej reprezentatywna grupa społeczna. To w dużej mierze specyficzne zbiorowisko najbardziej aktywnych użytkowników (żeby nie powiedzieć krzykaczy internetowych). Wyborcy natomiast żyją przede wszystkim w realnym świecie, a nie na platformach społecznościowych. Poglądy tych dwóch grup wcale nie muszą być ze sobą zbieżne.
Zgodzę się, że na takim X-ie mogą uwidaczniać się pewne trendy lub dryf poglądów, ale wtedy trzeba wiedzieć, jak taką dynamikę interpretować. A mam wrażenie, czytając posty niektórych polityków, że bardziej niż na społecznej analizie *twitterowych poglądów* chodzi im o jak największą liczbę lajków i reakcji pod postem.
Moim zdaniem konto społecznościowe polityka powinno być przede wszystkim jego kanałem informacyjnym lub, mówiąc wprost: *tubą propagandową*. 📢 Ma służyć do komunikowania poglądów i tego, co zamierza zrobić, przeciwko czemu zaprotestować lub co poprzeć.
Ale na Boga, nie powinien traktować swojego profilu jako platformy do prowadzenia dyskusji o poglądach politycznych. Algorytmy w mediach społecznościowych nagradzają emocje i skrajne opinie. Jak w takim środowisku można prowadzić konstruktywną dyskusję? Można co najwyżej przerzucać się ciętymi ripostami.
I właśnie do tego najczęściej sprowadzają się X-owe dyskusje. Nie wnoszą nic do tematu. Pogłębiają polaryzację oraz premiują konflikt, a potem na podstawie tej dynamiki ten czy inny polityk lub dziennikarz buduje sobie obraz ogółu i zaczyna do niego dostosowywać swój przekaz. A zamiast tego powinien najpierw zadać sobie pytanie: czy to aby na pewno prawdziwy obraz społeczeństwa? 🤔
#SocialMedia #Polityka #X#Twitter #Mastodon #Publicystyka #Algorytmy
Replies (0)
No replies.