2026-04-18 17:26 UTC
"Za wysokimi murami, drutem kolczastym i posterunkami, które ograniczają ten teren, istnieje imperium. Imperium także tkwi odizolowane w swojej własnej twierdzy z języka – języka, według którego budynki nigdy nie zostają zniszczone, lecz ulegają samozapłonowi, eksplozje pojawiają się i znikają niczym fale chinooka wiejącego znad gór, a ludzie giną tragicznie, jakby tragiczna śmierć była jedynym naturalnym i słusznym porządkiem ich świata. Jakby życie było anomalią. Ten język może i ochrania najbardziej żądne krwi, skrajne elementy imperium, ale ci skrajni nie mają żadnego pożytku z takich nadużyć językowych. Tymczasem to właśnie centrum – liberalne, pełne najlepszych intencji, łatwo wytrącane z równowagi – rozpaczliwie potrzebuje ochrony zapewnianej przez taki właśnie język. Gdyż to właśnie centrum imperium powinno móc na to spojrzeć i powiedzieć: Tak, to tragiczne, lecz niezbędne, gdyż alternatywą byłoby barbarzyństwo. Alternatywą dla niezliczonych ofiar śmiertelnych i okaleczonych, i osieroconych, i pozbawionych domu i szkoły, i szpitala, i dla krzyków wydobywających się spod gruzów, i dla zwłok rozszarpywanych przez sępy i psy, i dla kilkudniowych dzieci zostawionych na pastwę losu i śmierć głodową byłoby barbarzyństwo."
Omar El Akkad, "Któregoś dnia okaże się, że wszyscy od zawsze byli przeciwko"
(Obroty, 2026, tłum. Agata Ostrowska)
Replies (1)
-
@74@101010.pl 2026-04-18 21:07
@mr_zvbr@kolektiva.social Barbarzyństwo jest wtedy gdy to my go doświadczamy. Jeśli zaś inni, to „takie jest życie”